Czasami przypadek rodzi największe sukcesy – choć niemożliwe do osiągnięcia bez ciężkiej pracy i zaangażowania, to jednak zainicjowane przez niespodziewaną iskrę. Właśnie zrządzenie losu sprawiło, że powstała firma SEACRET, producent i dystrybutor kosmetyków prosto znad Morza Martwego.

Firma z przypadku


Izhak Ben Shabat mówi, że przybycie do Stanów Zjednoczonych i stworzenie wartej miliony dolarów było dziełem przypadku. Przyjechał do USA z Izraela za bratem, Motym, który miał rozpocząć studia medyczne. Wspólnie chcieli otworzyć biznes, jednak nie mieli pomysłu na firmę. Próbowali różnych rzeczy: sprzedaży zabawek przed Bożym Narodzeniem czy prowadzenia budki z lodami. Nie odnosili sukcesów, dopóki nie zorientowali się, że na rynku właściwie nie ma produktów z minerałami Morza Martwego. Zaczęli sprzedawać kosmetyki izraelskich marek i szybko wzbogacili się na tyle, by tworzyć własne formulacje. I tak, w 2005 r., powstała firma SEACRET.

SEACRET produkuje swoje kosmetyki w Izraelu, bazując na unikatowej kombinacji pierwiastków, charakterystycznej dla Morza Martwego. By stworzyć produkty naprawdę wysokiej jakości, wykorzystuje także najnowsze zdobycze nauki, takie jak nanotechnologia czy biomagnetyzm.

Uśmiech fortuny


Kolejne zrządzenie losu sprawiło, że SEACRET zrezygnował z tradycyjnej sprzedaży na rzecz dystrybucji bezpośredniej i marketingu sieciowego. W 2010 r. firma radziła sobie nieźle i planowała otwarcie kolejnych 500 sklepów w 30 krajach na całym świecie. Jednak za sprawą zaprzyjaźnionej specjalistki do spraw sprzedaży, przedsiębiorstwo obrało nowy kierunek. Izhak Ben Shabat odkrył bowiem, że SEACRET ma wszystko, co potrzebne, by podbić świat sprzedaży bezpośredniej: wysokiej jakości produkty, ciekawą historię, bazę stałych klientów i renomę w branży. I tak już w 2011 r. firma współpracowała z ponad tysiącem dystrybutorów, a dziś ma oddziały w Stanach, Kanadzie, Australii, Japonii, Korei, Meksyku i Niemczech i więcej niż 50 tysięcy agentów.

Seacret PI

Seacretni Agenci


Dystrybutorzy SEACRET, zwani agentami, po podpisaniu umowy otrzymują od firmy własną stronę internetową służącą promowaniu produktów i rozbudowywaniu sieci. Sprzedaż opiera się jednak przede wszystkim na mediach społecznościowych, takich jak Facebook i Twitter, nie wykluczając przy tym tradycyjnych spotkań z klientami.

Klienci i dystrybutorzy za zakupy otrzymują punkty, które potem mogą wymienić na atrakcyjne rabaty czy darmowe produkty. Agenci zarabiają ponadto prowizje od sprzedaży, a niezależnie od tego mogą budować własny zespół i uzyskiwać gwarantowane 20 procent od jego obrotu. Każda kolejna odnoga struktury to dodatkowe 10 procent zysku.

SEACRET oferuje swoim agentom także liczne promocje i bonusy. Dystrybutorzy mają do pokonania 11 stopni kariery w firmie, a osiągnięcie każdego z nich wiąże się z atrakcyjnymi nagrodami kwalifikacyjnymi, zarówno pieniężnymi, jak i rzeczowymi – zaczynając od iPadów przez luksusowe zegarki, aż na samochodach kończąc.

Na tegorocznej, publikowanej przez portal Direct Selling News liście Global 100, firma SEACRET zajmuje 81. pozycję z 151 milionami dolarów przychodu. Wniosek? Warto bacznie obserwować otoczenie i kultywować otwartość, a sukces będzie na wyciągnięcie ręki.

stopka_pod_artykuł_karolina