Podczas mojego niedawnej podróży służbowej, całkiem niespodziewanie spotkałem dobrego znajomego. Siedemdziesięciolatek, były pułkownik NATO, przez wiele lat dyrektor eksportu w dużej fabryce, człowiek wielkiej kultury i ogromnego serca, ostatnimi czasami ślepł z roku na rok, gorzej się czując z miesiąca na miesiąc. Moje wszystkie poprzednie kontakty z nim, począwszy od roku 2010, przepełnione były narzekaniem i utyskiwaniem. Nasze spotkania, maile i telefony były po prostu smutne.

Autor: dr Maciej Waszczyk


Jego choroba zbiegła się w czasie z utratą pozycji zawodowej i z odesłaniem go przez firmę na zawodową quasi emeryturę na niższym stanowisku w zacisznym gabinecie, podczas gdy wcześniej przez całe lata jeździł po całym świecie, reprezentując swoich pracodawców.

Jakież było moje zaskoczenie, gdy teraz na moje pytanie o słabnący wzrok, odpowiedział: „Z moim wzrokiem jest wszystko w porządku”. A gdy zapytałem go o to, co porabia, odpowiedział: „Jestem na emeryturze i mam mniej czasu, niż przedtem w pracy. Prowadzę teraz szkolenia pod wodą, dla nurków, na dużych głębokościach i jestem bardzo zajęty. Mam więcej kursantów, niż jestem w stanie wyszkolić”. Po chwili dodał: „Życie jest piękne”.

Nastawienie ozdrawia


Po raz kolejny przekonałem się, że człowiek jest w stanie zapaść w chorobę albo przeciwnie, stać się herosem, dosłownie w każdym wieku, tylko i wyłącznie dzięki własnemu nastawieniu. Bardzo często osoby, które odchodzą na emeryturę tracą poczucie sensu i bardzo szybko się fizycznie i psychicznie starzeją. I odwrotnie: znam ludzi, którzy w wieku dziewięćdziesięciu i więcej lat piszą książki, doradzają w biznesach, projektują, są aktywni, są w świetnej kondycji fizycznej i olśniewają otoczenie swoją doskonałą prezencją. Powtórzę to: wszystko zależy od nastawienia.

Ktoś mógłby zapytać: a genetyka? A odziedziczone zdolności i uwarunkowania zewnętrzne? Odpowiadam: owszem, ale to tylko 10%. Ponieważ 90% tego, kim jesteśmy i co prezentujemy, jest uzależnione nie od naszych wrodzonych zdolności, ale od naszej pracowitości i determinacji, czyli nie poddawaniu się przeciwnościom losu.

Mózg to taki sam mięsień jak każdy inny, a inteligencja może albo ulegać z wiekiem degeneracji, albo odwrotnie: z wiekiem rosnąć i rozwijać się. Chciałbym postawić taką tezę: KAŻDY CZŁOWIEK MOŻE ZOSTAĆ GENIUSZEM. Może to po prostu wypracować.

Geniusz z urodzenia to za mało


Z pewnością zdarzyło nam się spotkać w szkole, a przynajmniej słyszeć o tak zwanych geniuszach. Są to osoby, dosłownie jedna na tysiąc, które w danej dziedzinie, albo w wielu obszarach, wszystko „chwytają w mig”. Geniusze budzą nasz podziw i zazdrość. Nie muszą oni wkładać zbyt dużo wysiłku w nauczenie się danego materiału, a skomplikowane zadania matematyczne rozwiązują w pamięci bez użycia kartki i ołówka. Jeżeli coś raz przeczytają ‒ zapamiętują. Jak to się jednak dzieje, że takie osoby wcale nie osiągają w życiu sukcesu częściej niż inni? Odpowiedzią na to pytanie jest słowo: inteligencja.

Inteligencja to umiejętność


Okazuje się, że inteligencja to nie tylko wiedza, ale przede wszystkim umiejętność jej stosowania. Inteligencja bowiem jest umiejętnością „dawania sobie rady w życiu”. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że dawanie sobie rady w życiu zależy tylko w pewnym stopniu od szkolnej wiedzy. Mało tego, nawet w tak zaawansowanym technologicznie świecie, jak świat dzisiejszy, sukcesy osiąga wiele osób bez formalnego wykształcenia.

Umysł to muskuł


Inteligencja stanowi funkcję naszego umysłu, a nasz umysł to z pewnego punktu widzenia siła, energia, której źródło jest w mózgu. I jak już wyżej wspomniałem: mózg to jest taki sam muskuł, jak inne muskuły i można go po prostu wyćwiczyć. W jaki sposób to robić? Już odpowiadam: poprzez łączenie wiedzy z doświadczeniem, czyli z praktyką. Tylko w taki sposób powstają umiejętności, czyli zdolność do stosowania wiedzy w praktyce. Postawmy więc takie równanie: wiedza + doświadczenie = umiejętności.

Na marginesie, ćwiczenie umysłu, to nie jest tylko ćwiczenie inteligencji, rozumu, sprytu i bystrości. Ale również całej sfery emocji, afektów, uczuć wyższych, wolności osobistej, zmysłu moralnego i sumienia, czyli całej sfery życia duchowego, która czasem jest wiązana z umysłem, a czasem traktowana jako coś równoległego – kwestia podejścia i definicji.

Umiejętności przez ćwiczenie


Umiejętność powstaje wtedy, gdy ćwiczymy. Codziennie, w każdej godzinie. Rano i wieczorem. Kiedyś przeczytałem fantastyczny aforyzm polskiego filozofa Tadeusza Kotarbińskiego: „Młody jest ten, kto wieczorem jest taki jak rano; stary jest ten, kto rano jest taki jak wieczorem”. I dokładnie o to chodzi, żeby w ćwiczeniach zawsze być młodym, o każdej porze dnia i nocy ćwiczyć, czyli STOSOWAĆ W PRAKTYCE TO, CO WIEMY. Bez wytchnienia i bez znużenia.

Przykład? Jeżeli WIEMY, że wystarczy codziennie wykonać 10 telefonów, żeby umówić się na kilka spotkań i mieć zapewnioną systematyczną pracę nawet wtedy, gdy niektóre zostaną odwołane albo przesunięte, to trzeba te 10 telefonów dziennie po prostu PRAKTYKOWAĆ. Tylko w ten sposób nabierzemy UMIEJĘTNOŚCI budowania struktury MLM poprzez spotkania z potencjalnymi jej członkami.

Rodzaje umiejętności to obszary


Oczywiście budowanie osobistej struktury MLM to nie jest jedna umiejętność, tylko cały zespół umiejętności. Umiejętność rozmowy telefonicznej, poprowadzenia spotkania i zjednywania sobie ludzi, umiejętność bycia entuzjastycznym mimo przeszkód, empatia, inteligencja emocjonalna, znajomość produktów, znajomość oferty biznesowej firmy, z którą współpracuję. Każda z tych umiejętności stanowi osobny obszar do ćwiczenia.

Rzecz jasna ideałem jest ćwiczenie się we wszystkich umiejętnościach na raz, ale to niełatwe, a być może dla większości ludzi nawet niemożliwe. Wystarczy jednak ćwiczyć je po kolei, stając się w nich krok po kroku ekspertami.

Eksperci to geniusze


Ponownie wracamy do początku: ćwiczenie w danym obszarze składa się z WIEDZY i PRAKTYKI. Tylko w ten sposób powstaje UMIEJĘTNOŚĆ i stajemy się w danym zakresie EKSPERTAMI. A już gdy jesteśmy ekspertami, to osiągamy SUKCES. Tutaj nie ma przypadków, tylko wytrwała praca. Dzień po dniu, godzina po godzinie. Rano i wieczorem.

Ty też możesz być geniuszem


Czy to oznacza, że bycie GENIUSZEM można po prostu wypracować? Tak! Można to po prostu wyćwiczyć. Jak każdą umiejętność. Można być genialnym budowniczym MLM nie z urodzenia, nie z genetyki, tylko z ćwiczenia umiejętności, czyli systematycznej pracy.

Medale na olimpiadzie zdobywają najczęściej nie ci, którzy urodzili się genialnymi pływakami, biegaczami czy strzelcami, ale ci, którzy wytrwale trenowali. Nasi skoczkowie nie osiągnęliby tych wszystkich sukcesów i nie zdobyliby pucharów i medali, gdyby nie wykonali setek i tysięcy skoków treningowych, za każdym razem starając się wykonywać je lepiej, niż poprzednie. Niewątpliwie, wśród wszystkich cech ludzi sukcesu, najważniejsza jest determinacja.

Receptą determinacja


To determinacja powoduje, że z jednej strony zdobywamy wiedzę oraz, że z drugiej strony tę wiedzę zamieniamy w umiejętności poprzez praktykowanie (doświadczanie).

Nasze równanie wymaga więc pewnego uzupełnienia: (wiedza + doświadczenie) do kwadratu determinacji = umiejętności.

W ten sposób można zostać GENIUSZEM w wieku trzydziestu, pięćdziesięciu czy siedemdziesięciu lat. Dużo większym, niż ci wszyscy genialni pięciolatkowie, którzy szybko wystartowali i szybko skończyli. Większym, bo dzięki własnej pracy. Świadomym własnej siły i kierującym własnym życiem.