Zagadnienie rzetelności dziennikarskiej łączy się nierozerwalnie ze starannością zawodową dziennikarza, wymaganą społecznie przy profesjonalnym wykonywaniu tego zajęcia. Zaniedbanie obowiązku należytej staranności i rzetelności zawodowej stanowić może podstawę pociągnięcia dziennikarza do odpowiedzialności zawodowej lub cywilnej.

Pojęcie rzetelności dziennikarskiej to zgadanie z dziedziny etyki zawodowej, a rzeczywistość – jak zwykle – biegnie własnym torem. Publicystyka i sensacja rządzą się własnymi prawami. Na co dzień spotykamy się w telewizji, gazetach i czasopismach z przykładami manipulacji faktami, wycinaniem niekorzystnych w danym świetle wypowiedzi, informowaniem o części wydarzeń i pomijaniem tych, które zmieniają perspektywę oglądu zdarzenia.

Podobnie postępują wyznawcy agresywnego marketingu. Gdzie, jeśli nie w reklamie szukać nadużyć, przeinaczania informacji, niedopowiedzeń i przedstawiania produktów w tym jedynym, właściwym świetle? Również, a może zwłaszcza w Multi-Level Marketingu, proces przedstawiania prawdziwych informacji o produkcie przez niedoświadczonych dystrybutorów, wiedzie przez bardzo wyboistą drogę.

Praktyka marketingowa najbardziej niebezpieczna dla firm MLM ma miejsce właśnie wtedy, gdy za reklamę produktu odpowiada nie cała firma, a pojedynczy dystrybutor, działający na własną rękę.

Na wstępie chcielibyśmy podkreślić, że zastanawiające zdania z reportażu, o którym zaraz przeczytacie, te „grubymi nićmi szyte” wypowiedzi o dobroczynnych właściwościach produktu, padają właśnie od dystrybutorki prowadzącej prezentację, nie od profesorów i nie od producentów. 

Kulisy afery medialnej toczącej się wokół oleju Golden Drop, dystrybuowanego w systemie marketingu sieciowego pokazują nam, że na co dzień mamy do czynienia jedynie z niepodważalnymi faktami i ich interpretacjami, a interpretacje tych samych faktów bywają przeróżne.

Zacznijmy od początku

 

12 listopada 2013 roku w Telewizja Polska wyemitowała, jak zwykle w czwartki, odcinek Magazynu Ekspresu Reporterów. W jego skład wszedł reportaż „Płynne złoto Andrzeja P.”,  przygotowany przez Andrzeja Tomczaka (fakt?), którego specjalnością – wedle zapowiedzi prowadzącego – ma być ujawnianie „prawdy” o produktach reklamowanych jako szczególnie wyjątkowe (opinia?).

Fakty nr 1

 

Reportaż rozpoczyna się[1] informacją o tym, że olej, chociaż bardzo drogi (opinia?), sprzedaje się świetnie (fakt?), dzięki rekomendacji pań profesor Uniwersytetu Medycznego: Alicji Ch. i Bernardy K. (opinia?).

W reportażu wypowiada się na początku dwóch ekspertów – jeden z nich stwierdza, że nie krytykowałby naukowców za polecanie produktów, o ile nie są – cytuję – „ściemą” (manipulacja?). Dowiadujemy się również, że ojej Golden Drop nie posiada certyfikatu wydanego przez EFSA – EUROPEJSKI URZĄD DS. BEZPIECZEŃSTWA ŻYWNOŚCI (organizacja przeprowadza szczegółowe badania dodatków do żywności, zanim zostanie wydane pozwolenie na ich stosowanie – czy olej Golden Drop w rzeczywistości musi posiadać taki certyfikat, aby zostać wypuszczony na rynek – to nie zostało wyjaśnione).

Właściciel marki nie zgadza się na rozmowę przed kamerą z reporterem (fakt), zasłaniając się, według reportera, tajemnicą firmową (opinia?).

Co dalej?

 

Na zlecenie Inspekcji Handlowej z Wrocławia skład oleju zostaje zbadany laboratoryjnie.

Widzimy teraz na ekranie panią, prowadzącą prezentację, zapewniającą, że oleju lnianego w Golden Dropie jest 35%. Pani dystrybutor wskazuje na opakowanie oleju, sugerując, że właśnie tam widnieje spis rozkładu procentowego zawartości oleju rzepakowego i oleju lnianego. Nic bardziej mylnego – producent na stronie internetowej deklaruje, że oleju lnianego w Golden Dropie jest nie więcej niż 15%. Tego jednak z reportażu się nie dowiadujemy. Reporter za to stwierdza, że inspekcja znajduje w składzie „Płynnego Złota” dodatek (opinia?) beta karotenu. Informację o tym, że dodawanie beta karotenu do oleju jest niezgodne z przepisami potwierdza znany z początku reportażu ekspert (fakt).

Za chwilę znowu pojawia się nasza niezbyt rzetelna sprzedawczyni, nakłaniająca uczestników prezentacji do spróbowania na surowo oleju, który został dopuszczony do obrotu jako środek spożywczy do stosowania na gorąco.

Na koniec reportażu Andrzej Tomczak komentuje, że poza kamerą obie panie profesor przyznały się do promowania produktu, bez znajomości jego składu. Bernerda K. ma wycofać swoją rekomendację dla oleju wkrótce, natomiast Alicja Ch. uczyniła to w styczniu tego roku.

Fakty nr 2

 

Po publikacji w TVP reportażu „Płynne Złoto…” na oficjalnej stronie internetowej Golden Drop pojawiło się wezwanie do przeprosin i zaniechania naruszeń, które zostało wystosowane do Telewizji Polskiej. Pismo ukazało się z nagłówkiem:

„Jak już wspominaliśmy wcześniej w odniesieniu do reportażu, w którym pojawiło się dużo nieprawdziwych i krzywdzących informacji o naszym produkcie – nie można pozostać obojętnym na bezpodstawne oczernianie w pełni legalnej działalności gospodarczej, prowadzonej zgodnie z najwyższymi standardami oraz produktu, który na przestrzeni 3 lat, zdobył zaufanie rzeszy naszych Klientów, a którego to zaufania nie chcemy utracić. Zapewniamy jednocześnie, iż nie pozwolimy na zniszczenie dorobku, na który razem z Państwem pracowaliśmy”.

W szczególności, jako nieprawdziwe wyliczane są te fragmenty reportażu:

– Sugestia, jakoby pani profesor Alicja Ch. wycofała swoją rekomendację dla oleju w związku z jego składem chemicznym (taka informacja w reportażu się nie pojawiła). Działanie to zostało podyktowane objęciem funkcji senatora RP (fakt).

– Informacja o tym, że pani profesor Bernarda K. zapowiedziała poza kamerą wycofanie swojej rekomendacji (nie da się sprawdzić).

– Sugestia, że palmitynian askorbylu (forma witaminy C zawartej w tłuszczach) jest niedozwolonym dodatkiem do żywności, w tym oleju (fakt).

– Informacja, że beta karoten zawarty w oleju jest szkodliwy lub jego zawartość jest niezgodna z prawem, mimo, że zarówno olej rzepakowy jak i lniany zawierają tę substancję (fakt).

– Informacja o tym, że olej Golden Drop nie posiada wymaganych certyfikatów jest co najmniej nieścisła. Produkt posiada wszystkie wymagane prawem certyfikaty (fakt). […]

Argumentację prawną elementów wezwania do przeprosin pominęliśmy ze względu na jej specjalistyczny język, natomiast wszystkich zainteresowanych sprawą odsyłamy do oryginału wezwania z całą argumentacją, opublikowanego na oficjalniej stronie Golden Drop: http://www.goldendrop.pl/pl/Aktualnosci/Blog/Golden-Drop-Magazyn-Ekspresu-Reporterow-z-dn.-12.11.2013-i-nasze-pismo-do-TVP

Sprawa toczy się dalej. TVP zapewniła już, że wyemituje sprostowanie nieprawdziwych informacji w najbliższym możliwym odcinku Magazynu Ekspresu Reporterów[2].

Interpretacja dowolna?

 

Wciąż bez odpowiedzi pozostaje parę pytań.

Nie wiemy kim jest pani dystrybutor używająca argumentacji sprzedażowej w stylu falvonowskiego „leczy raka jak anginę”[3] i mocno igrająca z faktami publikowanymi przez producenta.

Dlaczego w jej prezentacji Golden Drop ma 35% zawartość oleju lnianego? Czy właściciel marki wiedział o takich sposobach reklamowania produktu?

Czy spożywanie oleju na zimno jest bezpieczne dla zdrowia? Czy produkt został dopuszczony na rynek jako produkt do spożywania na zimno?

Prosimy więc mailowo o komentarz przedstawiciela marki Golden Drop. Nie udaje nam się uzyskać odpowiedzi.

Opinia

 

Po mojej pierwszej prośbie o skomentowanie sytuacji medialnej wystosowanej do przedstawicieli Golden Drop zadano mi pytanie, czy jestem rzetelną dziennikarką i czy czasem nie zamierzam manipulować faktami. Przedstawiciel powiedział również, że odmówił komentarza dziennikarzowi z Magazynu Ekspresu Reporterów, ponieważ przypuszczał (po sprawdzeniu sylwetki reportera), że ten zamierza przedstawić firmę w niekorzystnym świetle.

Czyżby prezes firmy, współpracując z wielokrotnie karanym Maciejem M. (http://rankingmlm.com/maciej-m-jest-karany-karty-na-stol/), który udzielał firmie Golden Drop konsultacji biznesowych, wyrobił sobie taką opinię rzetelności dziennikarskiej? A może to Maciej M. podpowiedział prezesowi taktykę unikania spotkań z innymi dziennikarzami oprócz niego? W przeszłości my również próbowaliśmy telefonicznie skontaktować się z firmą, niestety bezskutecznie.

Te pytania rzucam na forum – każdy ma w końcu prawo do własnego zdania.

————————————-

Martyna (3)

Martyna Ubych – red. naczelna Rankingu MLM oraz Managera MLM


[1] Pomijając muzykę, mającą prawdopodobnie nadać reportażowi klimat sensacji, spisku lub tajemnicy. Jaka była intencja – nie jesteśmy pewni.