W całej Azji tylko 26 kobiet uzyskało dotychczas status miliardera. Do tego elitarnego grona dołączyła właśnie Yoshiko Shinohara, 82-letnia Japonka, która na swoją fortunę pracowała przez ponad 40 lat.

Shinohara jest pierwszą kobietą-miliarderem w Japonii, która nie odziedziczyła majątku, a zbudowała go własną pracą. Jej droga nie była jednak usłana różami. Yoshiko Shinohara urodziła się w 1934 r., dzieciństwo Japonki przypadło więc na czasy II wojny światowej. Osierocona przez ojca jako ośmiolatka, nigdy nie zdobyła wyższego wykształcenia, za to młodo wzięła ślub i równie szybko się rozwiodła. W końcu wyjechała do Wielkiej Brytanii, a później Australii, gdzie pracowała jako sekretarka.

Nielegalne początki


Gdy Shinohara wróciła do Tokio, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. W 1973 r. założyła niewielką agencję pracy tymczasowej TempStaff z siedzibą w ciasnej kawalerce. Początkowo interesy nie

szły dobrze. Nic dziwnego – zatrudnienie tymczasowe było wówczas w Japonii… nielegalne! By związać koniec z końcem, młoda bizneswoman musiała wieczorami udzielać korepetycji z angielskiego. Dopiero po 5 latach działalności, jej agencja pracy dorobiła się pierwszego oficjalnego biura.

Źródło: forbes.com

Źródło: forbes.com

 

Dziś ciężko wróżyć sukces tak niedynamicznej firmie, dla Shinohary był to jednak duży krok. W społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn powoli tworzyła przestrzeń dla kobiet-profesjonalistek. Choć wiele z nich wciąż musiało prosić męża o pozwolenia na choćby tymczasową pracę, dzięki przedsiębiorczej wizjonerce zyskiwały nowe możliwości rozwoju zawodowego.

Nieprzerwany rozwój


W końcu prawo się zmieniło i agencja pracy złapała wiatr w żagle. Skromna firma TempStaff przekształciła się w potężne Temp Holdings. W latach 80. biznes kwitł, a na pokładzie miał wyłącznie kobiety. Przełom nastąpił w 1988 r., gdy Shinohara postanowiła przełamać kolejne japońskie tabu: zaprosić mężczyzn do świata pracy tymczasowej. Wbrew przewidywaniom otoczenia, okazało się to strzałem w dziesiątkę! Obroty Temp Holdings wzrosły, a firma obronną ręką wyszła z tzw. straconej dekady – okresu zastoju gospodarczego, panującego w Japonii w latach 90.

Dziś Temp Holdings jest notowane na tokijskiej giełdzie i współpracuje z 27 tys. firm w Japonii i 13 innych krajach, takich jak Stany Zjednoczone, Australia oraz Chiny. Spółka nadal zajmuje się przede wszystkim pracą tymczasową, choć jej działalność rozszerzyła się o outsourcing, rekrutację czy consulting. Niegdyś niewielka agencja z siedzibą w kawalerce, tylko w poprzednim kwartale odnotowała 2,4 miliarda dolarów przychodu.

Niepoprawna wizjonerka


Yoshiko Shinohara nigdy nie planowała, by zostać miliarderką. Gdy rozpoczynała swoją działalność, przyświecał jej jeden cel: wyjść poza ramy zawodowe narzucane japońskim kobietom. Miała w tym również egoistyczną pobudkę – po prostu nie chciała nudnej pracy biurowej! W czasach, w których nikt nie słyszał o społecznej odpowiedzialności biznesu, azjatycka bizneswoman nadała temu pojęciu znaczenie.

Shinohara świadomie zrezygnowała z założenia rodziny i choć pełni dziś funkcję emerytowanego prezesa Temp Holdings, wciąż pozostaje aktywna. W 2014 r. powołała do życia fundację Yoshiko Shinohara Memorial Foundation. W jej ramach funduje stypendia uczniom zdobywającym wykształcenie jako pielęgniarze, pracownicy opieki społecznej czy pracownicy socjalni.

Pierwsza japońska miliarderka to postać niewątpliwie fascynująca. Jej droga do sukcesu nie była łatwa, a jednak Yoshiko Shinohara się nie poddała. Dziś tworzy ekonomiczną historię Kraju Kwitnącej Wiśni i stanowi inspirację dla kolejnych pokoleń kobiet.

stopka_pod_artykuł_karolina