Chcąc przyciągnąć klientów nie wystarczy już artykuł w gazecie, spot radiowy czy reklama w telewizji. Nie wystarczą nawet bardziej nowoczesne środki, takie jak postawienie strony internetowej czy cotygodniowy mailing. Współczesny przedsiębiorca musi wejść w sieć, w którą zaplątali się już jego potencjalni konsumenci i w elegancki, lecz nienatarczywy sposób komunikować za pomocą łączących go z nimi nici.

Powtórka z historii


Historię reklamy możemy ściśle powiązać z dziejami komunikacji, a jej początków doszukiwać się wraz z rozwojem handlu, kiedy odkryto następującą zależność: im lepiej opiszesz swój produkt, tym lepiej go sprzedasz. I tu pojawia się łacińskie pojęcie –clamo, -clamare – krzyczeć, wołać, przywoływać, a za pierwszą reklamę możemy uznać sprzedawców na targowiskach, którzy nawoływali do zakupu swoich towarów.

Przesuwając się nieznacznie na osi czasu, odkryjemy kolejną reklamową ewolucję, którą były reklamy na szyldach i ścianach przed wejściami do karm i zajazdów –przedstawiane głównie w formie rzeźb lub obrazków.

Od kamiennych tabliczek i papirusów przeskakujemy do epoki udoskonalenia druku przez Gutenberga w 1450 roku i dynamicznego rozwoju mediów. Ruchoma czcionka zainicjowała boom reklamowy. Ulotki, plakaty, grafiki w gazetach – mieszkańcy renesansowego świata zostali zasypani piętrzącymi się informacjami.

Aż do roku 1936, kiedy zachwyt społeczeństwa spadł na ruchomy obraz i magiczne szklane pudła, czyli telewizory. Niewiele później specjaliści uświadomili sobie, że reklama to tak naprawdę walka o uwagę i czas konsumenta. W połowie lat 60-tych telewizja zgarnęła monopol na reklamę, a nośniki zarówno papierowe, jak i radiowe zostały pozostawione na powolną śmierć.

wirtualna_asystentka_banner_864x130px

Telewizja kontra Internet


Reklama, zamknięta hermetycznie w szklanych odbiornikach telewizyjnych, została szturmem podbita początkiem lat 90-tych wraz z nadejściem nowej ery – Internetu. Wydawało się, że reklama zatoczy koło przypominając tę w prasie. Początek był podobny – bannery reklamowe zajmowały coraz większą powierzchnię, utrudniając dostęp do informacji. Z czasem coraz trudniejsze do uniknięcia czy zamknięcia, ale internauci woleli ponosić ten „koszt” zamiast płacić za dostęp do informacji. Popularną usługą internetowych portali informacyjnych szybko została poczta elektroniczna, której sukces niemal od razu został zmonetyzowany za pomocą tzw. „mailingu”, czyli wysyłki reklam na konta mailowe w zamian za darmowy dostęp do e-poczty.

I chociaż na rynku reklamy wciąż kluczową rolę pełni telewizja, najpopularniejszym współcześnie medium pozostaje Internet. Co za tym idzie, prognozuje się, że udział wydatków marketingowych w sieci już za cztery lata stanowić ma jedną piątą wszystkich budżetów reklamowych.

Polscy przedsiębiorcy stopniowo poddają się wirtualnej magii. Wyniki badań zleconych przez Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska sugerują, że coraz bardziej dajemy się wciągnąć w internetową otchłań. Liczby nie kłamią – w pierwszym kwartale 2016 roku wartość reklamy on-line w Polsce wzrosła o 24,9%, wynosząc niemalże 160 mln zł więcej niż w roku poprzednim.

Sucha informacja w Internecie nie robi już na nikim wrażenia. Aby zaistnieć w sieci trzeba wykazać się nie lada kreatywnością. Przede wszystkim, chcąc osiągnąć sukces w wirtualnym świecie, należy właściwie rozdystrybuować swój przekaz – kierować go do odpowiedniej grupy odbiorców, która będzie zainteresowana Twoim produktem.

Czy jesteś gotowy na reklamę on-line? Może potrzebujesz porady specjalistów? Skorzystaj z usług Wirtualnej Asystentki i zastosuj współczesne media do rozwoju swojego biznesu.

stopka_Domi